poniedziałek, 2 listopada 2009

suma wszystkich strachów

a gdyby tak zebrać na małej białej karteczce
sterylnie czystej
sumę wszystkich strachów
chyba jednak nie powstałby żaden horror
ani nawet porządny psychologiczny thriller

bo strachy okazują się zupełnie zwyczajne
nie ma skrzypienia drzwi
ani charakterystycznej muzyki
budującej nastrój

jest lęk przed zmianą
przed ośmieszeniem i upokorzeniem
przed (kolejną już?) porażką
w najbardziej intymnych
lub też z innych powodów najważniejszych
sferach
przed koniecznością zmierzenia się z tym
co inni o nas sądzą i dlaczego
i co my na to
przed...

dość,
ze strachu wchodzę pod koc i zapalam światło

piątek, 30 października 2009

o M. i T.

Ona
stoi prosto unosząc ramiona do góry
na ramionach trzyma Jego
mocno
choć delikatnie
ani nie drgnie

On
trzyma z kolei w dłoniach Ją
czule kołysząc
wpatrzony z zachwytem w spokój na Jej twarzy

i tak trwają...

środa, 7 października 2009

nie kop

nie dokopuj bliźniemu
nawet gdy masz rację
nie znęcaj się
bo wiesz lepiej
dla jego dobra
i takie tam

jeszcze odwinie i będziesz leżał
na chodniku oniemiały z zaskoczenia

potrafisz powiedzieć tak coś,
żeby jemu się od tego świat zrobił prostszy?
nie?
to siedź cicho

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

o tęsknocie

a czasem
w spokojną cichą noc
gdy nie ma Cię obok
dopada tęsknota
i nawet tak jakoś mniej wstyd

dotykać Twej fotografii
szeptać czułe słowa bez sensu
bo i tak przecież nie usłyszysz
przywoływać uśmiech zaplątany w kącikach oczu
i marzyć
o tym co by mogło być...

czwartek, 12 lutego 2009

postanowienie nr 346

postanowienie nr 346:
nie spóźniać się na pociągi
ileż by to ułatwiło!

dodam, iż nie spóźnienie się na pociąg oznacza:
a) jazdę tym pociągiem, którym chcieliśmy
b) kupno biletu w kasie po normalnej cenie [a nie u konduktora dwa razy drożej;-P]
c) nie wpychanie się do kasy bez kolejki 'bo mi pociąg ucieka'

;-P

poniedziałek, 9 lutego 2009

w sklepie

cierpliwość
winna być sprzedawana jak mąka, w kilowych workach
czy też może jak sól,
przemycana w małych drewnianych szkatułkach?

do kogo? do czego? do siebie?

"dzień dobry,
poproszę kilo cierpliwości do bliźnich
do kolejek w sklepie
nudnych kazań
zadymionych knajp
histerycznych opowieści,

a i proszę dołączyć
dwie szczypty cierpliwości
do samej siebie
na powolne poranki
ból głowy
irracjonalną chandrę
i ogólne znużenie,
nie więcej,
bo się jeszcze przyzwyczaję"

sobota, 7 lutego 2009

heh

człek jest istotą społeczną
na dobre i na złe

na szczęście z egoizmu
ale później się przyzwyczaja
a nawet
co gorsza
uzależnia